Tekst nr IV
Spadłem w bezsens i nie widzę już nic poza tym syfem
ile można marzyć o wiecznie błękitnym niebie
Szału nie ma dupy nie urywa-bywa
czasem było źle cholernie,
znęcają się nad moją duszą aż tak niemiłosiernie
że brak już tchu i brak lepszych pomysłów
na jutro, po jutrze i całą marną przyszłość
musimy wytrwać razem albo wcale
w świecie gdzie nie patrzą na dłoń tych co nie dają rady
wilk dla wilka jest człowiekiem
instynkt dobra tracą z wiekiem
pogrążając się w piekle,z którego wyjścia nie ma
Nie ma hajsu nie ma piwa nawet marnych fajek brak
nóż w plecy Ci wbija twój rodzony brat
brak szacunku i możliwości żadnych
tylko świat w którym żyjemy
i wstrzykujemy to gówno w nasze żyły
gdzie te przyjaciółki które kiedyś obok były
zataczam się powoli myśląc że to nie boli
to jedno wielkie kłamstwo,które niszczy nas od środka
już godzina piąta czas zakończyć te refleksje
wziąć się do roboty i zapierdalać na parę polskich groszy